Jedziesz z mamą do schroniska. Próbujesz zapomnieć o tym, co zrobiłaś. Zapomnieć o tym, przez kogo to zrobiłaś. Wchodząc, zauważasz przystojnego chłopaka. "Sanitariusz"~ pomyślałaś. Gdy podeszłyście, uśmiechnął się do was i przedstawił:
- Nazywam się Liam Payne. W czym mogę wam pomóc?
- Chciałybyśmy adoptować psa.
Spojrzałaś na jego twarz,a on zaprowadził was do zwierząt. Szłaś spokojnie za nimi i próbowałaś sobie wyobrazić jego twarz. Miał brązowe włosy, brązowe oczy, lekko kwadratową szczękę i.... śliczny uśmiech. Głos też miał przyjemny. Wsłuchiwałaś się w niego, kiedy szedł przodem z twoją matką. Nagle zauważyłaś JEGO. Od razu wiedziałaś, że on musi należeć do Ciebie. Podeszłaś do jego kojca, uklękłaś przy nim i zaczęłaś głaskać. Ten pies jest twój, nie wyjdziesz bez NIEGO. Był słodki i zadziorny. Jak Ty.
- Dobry piesek. Dobry. Jak się nazywasz przystojniaku, co? - spojrzałaś na medalik, zawieszony na obróżce. - Brawler. Ciekawe dlaczego. Aż taki z ciebie rozrabiaka kolego?
Piesek już zaczął się z Tobą bawić. Dopiero, gdy Liam z mamą, doszli do końca zauważyli, że klęczysz. Klęczałaś na środku, a oni nawet nie zauważyli. Musiało im się świetnie gadać.
- Oo! Widzę, że Rozrabiaka Cię polubił! To nowość! Do tej pory tolerował tylko mnie!
Posłałaś chłopakowi uśmiech.
- To co Cat? Pierwsza miłość?
Spojrzałaś na mamę.
- Pierwsza miłość.
Liam popatrzył na was i dopiero po kilku sekundach zrozumiał o co chodzi. Wziął psa na ręce.
- W takim razie, masz dom Brawler!
Zaprowadził was do jakiegoś pomieszczenia. Nie wiedziałaś, gdzie jesteś. Chłopak wziął jakieś dokumenty i poszliście do gabinetu. Położył je na stole i poprosił Twoją mamę o wypełnienie ich. Pisała,a Ty bawiłaś się z psem. Nagle mama powiedziała do Liam'a:
- Dokumenty mają być na mnie, czy córkę?
- Zależy ile córka ma lat.
- Szesnaście.
Spojrzałaś na mamę ze zdziwieniem.
- Siedemnaście... Mam siedemnaście od 2 miesięcy, mamo.
Mama spojrzała na Ciebie karcącym wzrokiem.
- Tak, ma siedemnaście.
- W takim razie może być na córkę.
Nadal się bawiłaś z Brawler'em, a Twoja mama zadała CI następne pytanie:
- Urodziłaś się 17 czy 21??
- Czternastego.
Zdołowana podeszłaś do biurka i zajrzałaś w dokumenty.
- Charlotte przez dwa "t", nie przez jedno.
Zabrałaś mamie długopis i sama zaczęłaś wypełniać. Gdy już skończyłaś, oddałaś chłopakowi długopis i poszłaś do psa. Zamerdał słodko ogonkiem i Cię polizał. Już wychodziłaś, gdy nagle przyszło Ci coś do głowy.
- Gdzie można się zgłosić do was, jako sanitariusz?
Spojrzał na Ciebie z uśmiechem i powiedział.
- W pokoju obok. Kolega przyjmuje zgłoszenia.
Pokiwałaś głową, uśmiechnęłaś się i wyszłaś. Czułaś, że ta historia z Li się tak nie skończy. Wiedziałaś to.
I nie myliłaś się! Spotkałaś go na spacerze z Brawler'em.
- O! Cześć Liam!
- O! Charlotte! O! I Rozrabiaka!
Uklęknął przy psie i zaczął go głaskać, nagle podnosząc wzrok na Ciebie, zapytał:
- Masz na imię Charlotte, więc czemu Twoja mama powiedziała w schronisku, na Ciebie Cat?
- Bo jestem tajemnicza jak kot. Nie słucham się i nie jestem grzeczna.
Wstał, złapał Cię za nadgarstek i spojrzał w oczy.
- Ale koty, potrafią kochać swoich wybrańców.
- Tak.
Spojrzałaś na niego swymi zielonymi oczami. Mówił serio.
- Nie przeszłabyś się za mną?
Zgodziłaś się i poszłaś. Spotykaliście się jeszcze 2 miesiące, aż oficjalnie zostaliście parą. Po 8 miesiącach od dnia, w którym poszłaś do schroniska, Rozrabiaka zdechł. Ale Liam był przy Tobie i pierwszy raz powiedział:
- Kocham Cię.
Przytuliłaś się do niego i wiedziałaś, że przy nim nie możesz być smutna. I nie będziesz.
- Też Cię kocham Liam.
Odprowadził Cię do domu. Poprosiłaś, aby został, bo nie mogłaś zasnąć. Został. Leżał przy tobie całą noc. Gdy się obudziłaś, zobaczylaś to:
Liam'a śpiącego przy Tobie, z uśmiechem na ustach.... I rękami, które Cię obejmowały. I wiedziałaś, że to co pomyślałaś poprzedniego dnia, się spełni. On nie pozwoli Ci być smutną. Nigdy........
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ten był krótki! pisałam go cały dzień, bo najpierw nie miałam internetu, potem przyjechali goście, a potem coś kliknęłam i przez 2 godziny tata go naprawiał :3 Wyszedł mi nieźle, chociaż i tak sądzę, że 2 poprzednie wyszły lepiej! Pozdrowienia dla mojej Dżordżi! xox <3333
szkoda, że Rozrabiaka zdechł ;( Ale imagin świetny, czekam na następne ;*
OdpowiedzUsuń@CrazyMofoBitchh
Już z Zayn'em czeka na dokończenie :3 PS no musiałam dać jakąś smutną scenę, żeby Liaś się otworzył :3
OdpowiedzUsuń